EgoCentrum

sobie dedykuję
Ostatnie wpisy
  • korczowa. 616.
  • ostatecznie niezatytułowana
  • ósmy. wpół do dziewiątego.
  • część pierwsza. nigdy nie ...
  • skutki uboczne
  • wiadomość której nie było
  • entliczek mętliczek
  • nie ma mnie
  • greetings from minneapolis
  • permanentna. lalka
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blog > Komentarze do wpisu
« hello my dear
permanentna. lalka »

dzień zwany brunetką

ogrodowy spryskiwacz brzmi zupełnie jak cykady o których wyglądzie mam blade pojęcie. wsłuchuję się w ich muzykę a przez głowę przelatują mi wszystkie prześwietlone plaże i pachnące rozgrzane ogrody w których byłam wysuszone lawendowe wzgórza senne mieszkania w pobliżu morza z okiennicami na przyrdzewiałych zawiasach. szum wentylatora. zapach igliwia unoszący się w powietrzu. zapowiedź czegoś. dialogi które miały miejsce. czasem to była cisza. źdźbło trawy wędrujące po moich plecach jak robak który przedziwne ale nie wzbudza obrzydzenia. i znowu. i jeszcze. tak właśnie brzmi lenistwo. przez zmrużone oczy patrzę na swój mały palec. nie dochodzę do żadnego wniosku. - a ty? kim chciałabys byc? - pyta mnie ktoś po obiedzie kiedy przychodzi pora na popisy dzieci.  - kims innym - odpowiadam. kropka. jak zwykle nie stawiam przecinka. koniec.

środa, 11 czerwca 2008, egocentrum
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Dodaj komentarz »
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog